Na codzień

bumerang

Są takie dni że mam ochotę krzyczeć i wrzeszczeć.

 

Spakować walizkę i uciec jak najdalej na bezludna wyspę, lecz po chwili uświadamiam sobie że przecież bez nich świat nie był by taki sam, że nie wyobrażam sobie świata bez NICH. To one motywują do działania, poranego wstawania. Nie ważne czy spałam 3 godziny czy grypa rozkłada nas na łopatki. Dla nich jestem mamą która się nie poddaje i zawsze jetem gotowa na wszystko. Podczas weekendu majowego przejrzałam na oczy! Ile czasu i chwil ucieka nam między palcami. Jak one szybko dorastają, że one są już takie duże. Niedługo tulenie i całowanie po stópkach będzie dla nich zbyt dziecinne i banalne. Staramy się codziennie łapać te chwile w kadrach zdjęć, zatrzymać ten czas.

Lecz niestety to nie wystarczy.

Teraz po czasie widzę, że mój upór, cierpliwość oraz bezgraniczna miłość, którą daje im codziennie powraca do mnie jak bumerang.

Że było ciężko i to nie raz, to wiem tylko Ja.

Że nie raz miałam ochotę wyjsć i nawrzeszczeć, lecz sama wiem że to nie dało by nic.

Nie warto używać przemocy to chyba juz każdy rodzic wie. To posunięcie ma tylko działanie odwrotne, a w oczach dziecka tracimy szacunek i zaufanie na długi czas.

Zawsze mnie boli i przeżywam to bardzo mocno gdy widzę rodziców  którzy nie poświęcają czasu i nie dają tyle miłości na ile są wstanie, a na pewno są  tylko zawsze jest coś ważniejszego, pilniejszego.

A przecież miłości nie da się kupić, nie da się jej niczym zastąpić.

To ile damy od siebie tyle samo do nas wróci.

Czy nie warto postarać się o więcej.

Nie oceniam nikogo, ponieważ każdy wychowuje swoje skarby najlepiej jak potrafi.Uwierzcie mi “że co kraj to obyczaj”.

 

Po leniwym tygodniu, rodzinnym zjedzie dzisiaj wszystko wraca do normy. Już nie ma wylegiwania się do południa w łóżku oraz chodzenie cały dzień w piżamie.

Dziś Ola ubrała swój mundurek i z uśmiechem na twarzy pomaszerowała odkrywać świat edukacji.

A ta moja malutka (obraziła by się na mnie ja by to usłyszała) pomachała mi na pożegnanie uśmiechając się do mnie “pa mamusiu”.

DSC_1146oooooo

DSC_1152oooooo

DSC_0994oooooo

DSC_0998oooooo

DSC_1007oooooo

 

 

 

 

 

 

Poprzedni post Następny post

Inne wpisy

Bez komentarza

Dodaj komentarz